PRZYSTANEK WOODSTOCK

Zwykły wpis

1377279_10201260066556662_1010668722_n

Pamiętam przerażenie jakie ogarnęło mnie przed pierwszym Woodstockiem jak zdezorientowana wsiadałam na dworcu Łódź Widzew do pociągu wypchanego bezładnym tłumem ciał. Jedziemy całą noc, opóźnienie jest kilkugodzinne, siku chce się okrutnie a do toalety dostać się można tylko po głowach współpasażerów. Tłum dowiedziawszy się o tarapatach już po chwili wyciąga ręce i zaczyna przenosić potrzebujących do miejsca gdzie nawet król chodzi piechotą tymczasem my zostajemy zaniesieni na dłoniach rozweselonego tłumu. O świcie w Kostrzynie wylewa się ze stacji rzeka punktów, hipisów, studentów, uczniów, kobiet, mężczyzn i dzieci, informatyków, prawników, księgowych, sprzedawców i kupców, chrześcijan, buddystów, wyznawców latającego potwora spaghetti i ateistów płynąca powoli przez kilka kilometrów łączących stację z festiwalem. Tłum wie dokąd iść, wystarczy dryfować. Już kilka osób darło się i szukało jakiegoś Andrzeja, to musi być jakiś ważny koleś, pomyślałam. Dotarłam, zobaczyłam na wzgórzu mozaikę z miliona kolorów ludzi, kwiatów i namiotów. Będę tu wracała, myślę.

NARKOTYKI

Przez telewizję przygotowana byłam na tłum narkomanów więc posklejanymi po podróży oczami wypatrywałam czy nie nadeptuję na porozrzucane po drodze strzykawki.

Jerzy Owsiak tępi narkotyki i dopalacze jak może, trąbi o tym od lat. W dużej części zatrzymań na okoliczność posiadania narkotyków pomagały służby Pokojowego Patrolu. Na tak wielkiej imprezie pojawiają się ludzie, którzy chcą wykorzystać ogrom potencjalnych klientów ale zapewniam, że ofert zakupu narkotyków możecie zaświadczyć więcej późnym popołudniem w centrum dużego polskiego miasta. Dealerów nie uważa się za Woodstock i codziennie z głównej sceny są z festiwalu wypraszani.
Jeżeli to jest to jest festiwal zdegenerowanego ćpuństwa o którym się mówi to ja jestem specjalistką w malowaniu w kurpiowskie wzory wiszących na ścianie talerzy. Na 23. Przystanku Woodstock były cztery organizacje pozarządowe pomagające w walce z uzależnieniami:

1. Polskie Towarzystwo Zapobiegania Narkomanii Oddział w Zielonej Górze

2. Wspólnota Anonimowych Narkomanów
3. Stowarzyszenie Monar

4. Stowarzyszenie „Familia”

 

AKADEMIA SZTUK PRZEPIĘKNYCH

Niektóre ze spotkań ze wzgórza ASP przeszły do historii i stały się elementem festiwalu tak istotnym jak koncerty. Z opiniami osób zaproszonych do ASP można się zgadzać bądź nie ale tym co łączy te spotkania jest wolność z jaką wypowiadają się prelegenci. Nie zapomnę spotkań z Agnieszką Holland, Janiną Ochojską, Adamem Bodnarem, Marią Czubaszek, Tomkiem Michniewiczem i innymi. Oprócz spotkań w głównym namiocie ASP wzgórze usiane jest całą rzeszą organizacji pozarządowych. Gośćmi tegorocznego Wzgórza ASP były:

Oprócz tego na wzgórzu można pójść na jogę, warsztaty ze śmiechu, z plecenia łapaczy snów, wicia wianków, haftowania a nawet pójść do kina czy teatru. Stworzyła się na tym wzgórzu prawdziwa Akademia! 🙂

ALKOHOL

W całym Kostrzynie na czas festiwalu nie można kupować alkoholu powyżej 4,5%. Można go zabrać ze sobą ale i tak wydaje mi się, że panuje upojenie raczej piwne. Niektórzy strudzeni obowiązkami piwnymi zasypiają przy drodze ale zjawisko to nie jest aż tak nagminne jak przedstawia się to w mediach. Od czterech lat spotkałam się z agresją na Woodstocku raz. Przy wejściu na teren festiwalu, za Małą Sceną przyszła grupka agresywnej młodzieży. Zaczęli się bić. Pokojowy Patrol szybko interweniował. Oprócz tego incydentu nie czułam się na Woodstocku niebezpiecznie.

Na Woodstocku bez problemu można się bawić bez alkoholu i upijać się atmosferą. Wiele osób tak robi. Niektórzy z nich dlatego, że oddają

KREW.

W tym roku zebrano jej 527 litrów!

IMG_20170805_023512_HDR

ROCK’N’ROLL, KONCERTY

Na długo pozostanie mi w pamięci koncert Manu Chao, Ska-P, Kaiser Chiefs, The Rumjacks, Domowych Melodii, Hey, The Dead Daisies, Happysad, orkierstry Kusturicy czy ostatni koncert Budki Suflera. To na Woodstocku dobrze po raz pierwszy być niesionym przez tłum. To na Woodstocku fajnie wyciągać ręce, żeby spadał na nie deszcz sponsorowany przez straż pożarną. To na Woodstocku warto dać się nosić na rękach. Warto krzyczeć, tupać, śmiać się i bawić.

IMG_20170804_163246_1501857196761

BRUD

Myślę, że kilka festiwali powinno się od Woodstocku wiele nauczyć a ci którzy oskarżają Woodstock o bycie festiwalem brudasów chyba nigdy nie byli na Juwenaliach albo nie spacerowali nad polskim morzem w szczycie sezonu. Na Woodstocku jest prawie pół miliona ludzi. W poprzednich latach miejsc do umycia się było naprawdę dużo, w tym roku mam wrażenie, że trochę mniej, ale po wystaniu w kolejce dwudziestu minut doczłapiesz się do kraniku pod którym bez problemu umyjesz głowę (w zimnej wodzie) ale w warunkach daleko bardziej komfortowych niż na większości stacji benzynowych w naszym kraju. Istnieje ryzyko, że nad twoją głową pojawi się kilka szczoteczek do zębów jak będziesz spłukiwał włosy ale jak sam zaczniesz robić tak samo to przestanie cię to irytować. Po zapłaceniu 8 zł i wystaniu ponad półtorej godziny możesz też wziąć (ciepły) prysznic. Kolejek nie ma się jednak co bać, w kolejkach na Woodstocku zawiera się najlepsze przyjaźnie. Pomagają nawilżane chusteczki, suche szampony, płyty antybakteryjne etc. A żeby nie płakać oprócz rzeczy oczywistych jak ciepły śpiwór, karimata etc. radzę zabrać zatyczki do uszu. Bo fajnie się pruć, sama to robię, ktoś może szukać Andrzeja, ktoś tuż przed świtem może mówić, że zaraz będzie ciemno, ale kilka godzin regeneracyjnego snu też jest ok. Dla higieny snu.

Nad ranem toi toie są czyszczone, tłum spontanicznie zaczyna bić brawa ekipie sprzątającej, oklaski słychać aż na wzgórzu, kilka osób podbiega i przytula porządkujących bohaterów, kolejki się reorganizują, ludzie ze sobą rozmawiają. Toi toi to zawsze dobry temat na woodstockowy small talk.

A co do błota to jest kilka metrów kwadratowych błota przy głównej scenie a afera jest na całą Polskę. Mnie to błoto nie drażni. Bardziej w dzieciństwie drażniły mnie dzieci z mojego podwórka, które codziennie mówiły: „dzisiaj nie wchodzę do piaskownicy bo nie mogę się ubrudzić”. Dajcie żyć!

IMG_20170804_202647_HDR

JEDZENIE

Trzeba wystać swoje w kolejce ale jedzenia jest pod dostatkiem i w przyzwoitych cenach. Od wegańskiego obiadu z Pokojowej Wioski Kryszny po pizzę i kiełbaskę z ziemniakami. Na okazję festiwalu buduje się na terenie festiwalu wyspa Lidla. Można na niej kupić podstawowe środki higieny osobistej, pieczywo, jedzenie w puszkach, owoce etc. Wejścia do sklepu pilnują panowie z koszulkami w goryle a przy kasie siedzą w koszulkach kanarki.

IMG_20170804_193107

MIŁOŚĆ i PRZYJAŹŃ

Kilkadziesiąt razy ktoś cię przytuli, tak, raz na jakiś czas przejdzie dziewczyna topless. Dużo osób się uśmiechnie. Mimo to nie uważam, żeby Woodstock był wyjątkowo wyuzdanym festiwalem. A sugestię, żeby spróbować seksu zamiast atakować słowem ciężko mi odebrać jako wulgarną no bo jak nic nie pomaga no to może chociaż miłość.

W każdym razie na Woodstocku dużo większa szansa, że będziesz się kochał niż bił, to na pewno.

POLITYKA

Tak, z roku na rok Woodstock jest bardziej polityczny. Nie uważam, że to fajne ale z drugiej strony ile można.

RELIGIE

Na Woodstocku każda religia może czuć się jak u siebie. Nawet wyznawcy latającego potwora spaghetti. Przy wiosce Kryszny wszyscy respektują niemożność picia alkoholu chociaż przy odbieraniu posiłku. Po Przystanku Jezus chodzą zakonnice w trampkach a na koncertach tańczą księża w glanach. Ateisty też nikt nie wyszydzi. Wszyscy są u siebie. A oto słowa hymnu Przystanku Woodstock:

I jedno nad nami niebo
Każdy co innego widzi w nim.
I z tylu chmur ponad głową
Czarną Ty, a ja różową
Wybrałbym, wybrałbym.

 

Jak czytam komentarze, że Woodstock to chlew i patologia to się we mnie gotuje.

Wiem, że nie lubię brukselki. Ale najpierw jej spróbowałam. Komentujcie ile chcecie, mówcie, że to zlot zdegenerowanej młodzieży bez przyszłości, że Przystanek Woodstock to tylko seks, narkotyki i alkohol, wolność wypowiedzi jest super a artykuł 212 KK powinien pójść do kosza ale na Boga, zanim skomentujecie spróbujcie brukselki!

Największą wadą Woodstocku jest to, że przez dzień po festiwalu ma się przez pył czarne smarki. Takie jak zimą w Krakowie. Ale smarki można wysmarkać.

Jak hejt na ten festiwal. Ja osobiście ten hejt mam w nosie.

Pokój, peace, paz, paix

&

Miłość, love, amor, amour

Orkiestra będzie grała do końca świata. I jeden dzień dłużej!

Kończę, bo zaraz będzie ciemno.

Reklamy

2 responses »

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s